Bez czarny, czarny bez

Pamiętam nasz dziecięcy ‘domek’ usytuowany pod śmierdzącymi gałęziami czarnego bzu. Ależ wtedy go nie znosiłam. Nie dość, że roztaczał paskudną woń przy każdorazowym trąceniu gęstych i grubych pędów, to jeszcze straszył czarnymi i trującymi owocami, których zjedzenie prosto z krzaka groziło śmiercią! Tamto groźne krzaczysko stoi do dziś, tylko jest parę razy większy, a ja … More Bez czarny, czarny bez