Orzechy i nasiona mogą być dla nas trucizną

Pogryzasz sobie coś, siedząc np. przed komputerem, czytając książkę, łowiący ryby? Co sobie pogryzasz? Chipsy, ciasteczka, czekoladki, draże…? Żartuję 😉 Jakie są jeszcze przekąski? Np. orzechy i nasiona, wszelakie. Dziś o nich słów kilka.

Migdały

Orzechy i nasiona mogą być wspaniałą odżywczą bombą dla naszego ciała. Ale tak jak ziarna i rośliny strączkowe, mogą też zawierać substancje, które wpływają na zdolność organizmu do wchłaniania substancji odżywczych. Procesy takie jak moczenie, kiełkowanie czy fermentacja ziaren redukują tą możliwość i czynią je bardziej korzystnymi dla organizmu. Tak samo zwykłe namaczanie orzechów sprawia, że są one jeszcze bardziej wartościowe, a mniej szkodliwe z powodu obecności np. fityn.

Fityny zawarte w zbożach, orzechach czy innych nasionach, zakwaszają organizm!

Fityny są niezbędne dla rośliny

Tak jak ziarna, orzechy i nasiona (zwłaszcza nasiona) zawierają określone ilości kwasu fitynowego i inhibitorów enzymów. Tak się składa, że są one niezbędne roślinom, ponieważ zabezpieczają je do czasu znalezienia się w idealnych warunkach do kiełkowania i wzrostu nowej rośliny.

Te inhibitory enzymów chronią ziarno przed przedwczesnym wykiełkowaniem, co mogłoby ryzykować szansę na faktyczny wzrost i rozwój nowej rośliny, tak więc są one bardzo istotne ‘z punktu widzenia’ rośliny. Ale dla ludzkiego organizmu mogą powodować problemy. Mogą one wiązać się ze składnikami odżywczymi obecnymi już w ciele i powodować ich niedobory, podrażniać układ pokarmowy i stanowić przeszkodę we wchłanianiu cennych dla naszego ciała substancji. Czyli to, że nasiona i orzechy są uważane za wspaniałe źródło białka, wcale nie oznacza, że Twój organizm wchłonie je bez przeszkód (jeśli w ogóle). Ogólnie wszystkie rośliny zawierają trochę kwasu fitynowego, ale zboża, rośliny strączkowe, nasiona i orzechy zwykle zawierają ich najwięcej.

Ale powiedzmy sobie. Sam kwas fitynowy nie jest z gruntu zły. To ilość czyni truciznę. Nowoczesna dieta, bogata w przetworzone ziarna, a uboga w substancje odżywcze, zawartość tłuszczów i minerałów, może zwiększyć prawdopodobieństwo wystąpienia problemów z wchłanianiem dobroczynnych substancji w naszym ciele. Są badania, które stwierdzają, że odpowiednio niska ilość kwasu fitynowego w diecie może mieć korzystny wpływ na nasze zdrowie. Wygląda na to, że tak będzie, jeśli w ciele zapanuje równowaga ilości dostarczanych witamin rozpuszczalnych w tłuszczach i innych składników odżywczych, a ciało będzie w stanie je wchłaniać.

Sensownym może być działanie mające na celu zredukowanie ilości kwasu fitynowego w nasionach i orzechach, przez to sprawiając, że składniki odżywcze będą lepiej wchłaniane. Ta sprawa ma szczególne znaczenie dla małych dzieci, których zdolności do trawienia nie są jeszcze tak rozwinięte jak u osób dorosłych. Chyba każdemu rodzicowi zdarzyło się widzieć w kupce swojego dziecka niestrawione ziarna np. słonecznika, mi tak. Jest to częściowo spowodowane właśnie przez niezdolność do trawienia białek i innych składników odżywczych.

Namaczanie orzechów i nasion

Pewne ilości kwasu fitynowego neutralizowane podczas procesu trawienia. Ale żywność ze szczególnie wysokim poziomem kwasu fitynowego dobrze jest poddać naszej ingerencji przez spożyciem, a zyskają wiele dobrego dla naszych ciał. Wspaniałym rozwiązaniem jest samo namaczanie (lub namaczanie prowadzące do kiełkowania. Znamy kiełki pszenicy, rzodkiewki, słonecznika itd.?), a potem odwadnianie, w celu dalszego zmniejszenia zawartości substancji niekorzystnych dla naszego zdrowia.

Namoczmy np. orzechy w prosty roztworze mineralnym (woda + sól). Podczas takiej kąpieli, duża ilość kwasu fitynowego zawartego w orzechach ulegnie rozłożeniu, a składniki odżywcze zawarte w orzechach będą bardziej dostępne dla organizmu.

No tak, a my zastanawiamy się w sklepie jaką mieszankę orzechów wybrać tym razem. Chyba niewielu producentów naszych przekąsek zawraca sobie głowę tym, żebyśmy lepiej przyswoili składniki cenne dla naszego zdrowia, znajdujące się w takiej obfitości w orzechach. W dzisiejszych czasach chodzi o ilość, a nie o jakość. Producenci nie mają czasu, a te informacje o fitynach nie są nigdzie wymieniane. W ogóle, jak to jest, że tak często nie mamy dostępu do całej prawdy. Ludzie celowo pomijają pewne informacje i myślą, że nie są kłamcami? No to ja nie wiem jak się to teraz nazywa, niech ktoś mnie oświeci.

Jak moczyć orzechy i nasiona w domu?

Mamy dwie ważne substancje w naszym procesie namaczania: ciepła woda i sól.

Ciepła woda neutralizuje wiele inhibitorów enzymów i zwiększa biodostępność wielu składników odżywczych, zwłaszcza witamin z grupy B. Natomiast sól uaktywnia pewne enzymy, które deaktywują wspomniane wcześniej enzymy inhibitorów.

Podczas namaczania w wodzie ziaren zbóż, lub nasion strączkowych, kwas fitynowy jest zazwyczaj zużywany. Ale ponieważ orzechy i nasiona zawierają jednak mniej fityn niż zboża czy rośliny strączkowe, ale więcej inhibitorów enzymów, bardziej korzystna w ich przypadku jest sól.

W czasie 7 – 24 godzin (w zależności od namaczanych orzechów czy nasion) wiele inhibitorów enzymów jest rozkładane. Po namaczaniu orzechów, dość istotną sprawą jest ich odwodnienie, czyli przywrócenie do poprzedniej tekstury – tej ulubionej – chrupkiej. Takie orzeszki są jeszcze lepsze w smaku i, co najważniejsze nie kończą niestrawione w kupce najmłodszych.

Co potrzebuję?

2 szklanki orzechów lub nasion (organicznych, nie prażonych), najlepiej jednorodnych, a nie mieszanki

3-4 szklanki ciepłej wody, przefiltrowanej lub przegotowanej, a właściwie tyle, aby przykryć orzechy czy nasiona

1 łyżka soli (najlepiej himalajskiej, lub morskiej)

Co robię?

Rozpuszczam sól w wodzie. Wsypuję nasiona lub orzechy do miseczki i zalewam roztworem wody i soli. Pozostawiam w temperaturze pokojowej, lub w ciepłym miejscu, byle nie w lodówce, na co najmniej 7 godzin, a najlepiej po prostu na noc. Następnie płuczę na durszlaku pod bieżącą wodą. Rozsypuję na blaszce i wkładam do piekarnika nagrzanego do temperatury max. 65 st. (przy lekko uchylonych drzwiczkach). Do czasu aż całkowicie wyschną (trzeba obserwować). Ten proces jest istotny, aby pozbyć się wszelkiej wilgoci z orzechów czy nasion. Niestety może być czasochłonny. Tak więc suszarka do owoców może być pomocnym narzędziem, ale nie niezbędnym.

Łuskane ziarna słonecznika

Ważne

Jeśli robisz mleko z np. migdałów, czy płatków owsianych, pamiętaj o wcześniejszym ich namoczeniu. Będzie to miały ogólny korzystny wpływ na produkt końcowy.

Nie zatrzymujmy się, idźmy krok dalej.

Kiełkowanie

Dzięki kiełkowaniu poziom inhibitorów enzymów spada jeszcze bardziej. Kiełkowanie odbywa się w podobnych, ale nieco ‘rozbudowanych’ warunkach. Jeśli zależy nam aby nasiona skiełkowały, trzeba przemywać je wodą ok 2 razy na dobę i zapewnić dostęp powietrza. Tu wspaniałym ułatwieniem są kiełkownice, ale i bez nich można sobie poradzić, wystarczy pozwolić wyobraźni zadziałać. Czasem można kupić nasiona skiełkowane, ale raczej są one tylko namoczone, proces kiełkowania się rozpoczął, ale nic poza tym. No i są drogie. Za to nad procesem przebiegającym w domu mamy kontrolę i to jest bardzo duży plus.

Nasiona dyni i słonecznika są tu idealnymi kandydatami do kiełkowania (oczywiście niełuskane). Ale orzechy takie jak pekan czy orzechy włoskie, niestety nie wykiełkują (widzicie w swojej wyobraźni orzecha włoskiego w kiełkownicy, podlewanego co dzień, z nadzieją, że wykiełkuje? Ale zawsze można próbować.). Jeśli mamy chęć na skiełkowane nasiona warto przeprowadzić powyższy proces, a następnie poddać procesowi kiełkowania w klasycznej kiełkownicy, lub czymś, co ma ją zastąpić.

Kiełkowanie nie jest aż tak istotne jak samo namaczanie, ono w zasadzie wystarcza. No chyba, że ktoś ma duże problemy z trawieniem, lub po prostu ma nieposkromioną ochotę, aby dodać sobie więcej substancji odżywczych, jak najbardziej – niech kiełkuje!

No to namaczać, czy nie namaczać?

Niestety nie wszystkie nasiona i orzechy mogą być łatwo poddane procesowi namaczania. Problem sprawią nasiona lnu i chia. Trzeba samemu rozważać, czy praca jest warta poświęconego czasu w przypadku niektórych nasion. Trzeba po prostu testować. Niektóre osoby mają całe zasoby cierpliwości i czasu, a niektóre wprost przeciwnie.

Orzechy namaczane w roztworze, a potem osuszane są rewelacyjne w smaku. Przypominają orzechy prażone, ale nie zawierają dodatku oleju i nie są poddawane działaniu wysokiej temperatury, która powoduje rozkład wielu cennych składników dla naszych ciał.

Orzechy i nasiona namaczane są dostępne w sklepach, ale ten sam rezultat można uzyskać w domu przy odrobinie zaangażowania. Jest to o wiele tańsze i mamy kontrolę nad całym procesem, który może tylko wygląda na skomplikowany, ale wcale taki nie jest. Spróbuj choć raz.

Na koniec kilka faktów w skrócie

  • Zboża zawierają znaczną ilość kwasu fitynowego, który zakwasza nasz organizm, w rezultacie pieczywo nie powinno znajdować się u podstawy piramidy żywieniowej. Jest to temat na osobny wpis, który niebawem się pojawi.
  • Orzechy i nasiona zawierają kwas fitynowy i znaczną ilość inhibitorów enzymów, które w dużych ilościach są szkodliwe same w sobie, wiążąc się z wartościowymi substancjami znajdującymi się już w ciele i powodują ich niedobory, a także utrudniają wchłanianie substancji odżywczych.
  • Możemy uczynić orzechy i nasiona wspaniałą bombą odżywczą dla naszych ciał, o ile zainwestujemy w nie trochę swojego zaangażowania.

_CSC0252

Nie wszystko, co jest znane jako wspaniałość dla naszego zdrowia, rzeczywiście nią jest, o ile jej nie wchłoniemy. Nie wystarczy po prostu zjeść, trzeba jeszcze mieć możliwość, szansę, pewną umiejętność, aby to wchłonąć.

Dzięki uprzejmości Pani Elżbiety Kalety – Kostoń mogę uzupełnić swój wpis o bardzo cenne informacje.

Nie wszyscy mogą strawić wszystko, bo nie każdy posiada w swoim organizmie potrzebne substancje – aminokwasy, które są w stanie strawić dany pokarm.  Dotyczy to praktycznie każdego rodzaju pokarmu i nazywamy to nietolerancją pokarmową. Poza tym wszystko, co jemy w nadmiarze, może być szkodliwe, trzeba zachować odpowiednią równowagę. Największą czujność należy zachować podczas jedzenia pokarmów bogatych w pochodne cyjanków (migdały, białe miąższe pestek jabłek czy brzoskwini które są polecane jako leki na raka). Ale też trzeba być świadomym że spożywanie w nadmiarze produktów bogatych w siarkę może nie tylko pomóc wzmocnić odporność, ale i zaszkodzić, np. zaburzyć równowagę kwasowo – zasadową żołądka, co może prowadzić do wrzodów i nadkwasoty (np. chrzan).

Poza tym istnieją szczególne rodzaje nasion i orzechów których np. nie powinni spożywać mężczyźni (np. soja, lucerna), ale tez i takie, których nie powinni spożywać np. chorzy na tarczycę typu Hashimoto, czy niedoczynność tarczycy (np. kiełki fasoli, brokuła), czy też osoby mające problemy wątrobowo – żółciowe (nasiona chia).

Także tak, zachęcam do działania, do zgłębiania wiedzy i swojej świadomości.

Czy masz jakieś doświadczenia w tym temacie? Namaczasz? Będziesz namaczać?

Źródła:

http://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1080/10408399509527712

http://www.tandfonline.com/doi/abs/10.1081/FRI-100108531

http://www.phyticacid.org/

Part 1: Soaking – Nuts

Living With Phytic Acid

http://article.sciencepublishinggroup.com/pdf/10.11648.j.plant.20130102.13.pdf

Reklamy

7 myśli w temacie “Orzechy i nasiona mogą być dla nas trucizną

  1. Teoria o szkodliwości fityn krąży od jakiegoś czasu, ale wydaje mi się, że problem dotyczy tylko jadłospisu przesadnie bogatego w ziarna i orzechy. Ich trawienie można poprawić w jeszcze inny sposób – na kilka minut przed ich jedzeniem należy spożyć coś gorzkiego lub kwaśnego, co poprawi kwasowość żołądka. Osobiście stosuje ocet jabłkowy z wodą, ale może być także sok z cytryny.

    Polubienie

  2. „Rozsypuję na blaszce i wkładam do piekarnika nagrzanego do temperatury max. 65 st. (przy lekko uchylonych drzwiczkach).”
    Przy okazji prowokujesz oksydację kwasów tłuszczowych omega, które są nieporównywalnie bardziej niebezpieczne niż fityny. Fityny w niewielkich ilościach mogą działać prozdrowotnie. Utlenione omega zawsze wywołują stres metaboliczny działając niekorzystnie np. przyczyniając się do rozwoju miażdżycy. Brawo. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Jeśli chcesz skutecznie pozbyć się fityn, wkładasz orzechy do mikrofalówki na kilka minut na najniższej mocy. Szybsze, skuteczne, prawdopodobnie nie będą narażone na tak wysoką temperaturę i tak długi czas ekspozycji.

    Polubienie

    1. Dziękuję za komentarz, każdy może robić jak uważa. Pozostanę przy wspomnianym przeze mnie sposobie, gdyż moja dbałość o zdrowie obejmuje również rezygnację z obecności mikrofalówki 🙂

      Polubienie

      1. Oczywiście, rób jak uważasz, tylko nie wprowadzaj ludzi mówiąc im, że to co robisz jest zdrowe. Używanie piekarnika zamiast mikrofalówki też nie ma ze zdrowiem nic wspólnego. Licznie badania wykazały, że mikrofalówka to jeden z najzdrowszych sposobów przyrządzania posiłków. Przewyższa inne metody pod wszystkimi względami z wyjątkiem strat witaminy B12, które przechodzi w nieaktywne analogi.
        Przykładowe badania:
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26704997
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26616997
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26592723
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3894486
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26369593
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25745213
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/24831645
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/23835351
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8889628
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1824518
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7047080
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/25624230
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15762308
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/19397724
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17995763
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15168561
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11349895
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9950081
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3821852
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2307266
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/2775405
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/1151029
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/26396332
        http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/7047080
        Zamiast więc niesłusznie dyskredytować mikrofalówkę, jako urządzenie szkodliwe, polecam najpierw zapoznać się z aktualnymi badaniami naukowymi. W mikrofalówce w teorii nigdy nie uzyskasz temperatury wyższej niż 100%, bo w ruch wprowadzane są jedynie cząsteczki wody. Przygotowując potrawy w mikrofalówce nie trzeba zwykle nie trzeba dodawać wody, która wypłukuje z pożywienia substancje odżywcze. Nie powstają związki rakotwórcze jak podczas smażenia, pieczenia (np. akrylamid). Najpierw polecam zaznajomienie się z zasadą działania mikrofalówki od strony procesów fizycznych.
        A jakie argumenty mają przeciwnicy mikrofalówek? Proszę podać jakieś konkretne powody na szkodliwość mikrofalówki, bo oczywiście robić każdy może jak uważa, ale straszenie ludzi, bez dowodów jest sianiem niepotrzebnej paniki. Być może cała ta akcja „szkodliwości mikrofalówek” jest napędzana przez producentów piekarników, czy innych urządzeń AGD? Albo dostarczycieli energii? Bo pod względem szkodliwości dla zdrowia, czy oszczędności energii takie „konwencjonalne” sposoby przygotowywania posiłków najczęściej są o wiele bardziej niekorzystne.
        Aha, jeśli boi się pani/pan mikrofalówki, to proszę nie unikać ekspozycji na promienie słoneczne, bo to też fale elektromagnetyczne jak w mikrofalówce. Ale w takim razie nie powinna pani/pan spożywać w zasadzie żadnych owoców i warzyw, bo są najbardziej „napromieniowanym” pożywieniem na ziemi…

        Polubienie

      2. Drogi Panie/droga Pani, wpis jest o orzechach i alternatywie ich spożywania, a także zasygnalizowaniu tematu zawartych w nich fityn. Sprawa może być istotna np. dla kogoś, kto zjada duże ilości orzechów, a także dla rodziców małych dzieci. Nie mam zamiaru nikogo straszyć, niczym, nie to mam na celu. Bardzo przepraszam, ale nie mam czasu na dyskutowanie o szkodliwości (lub jej braku) mikrofalówek. Dla mnie nie ważne są setki badań, sondaży, ankiet itd. jeśli coś wdaje m się jasne według logiki. W tym przypadku widzę to tak: natura kieruje się pewnymi zasadami, według mnie podgrzewanie jedzenia od środka (tak działa mikrofalówka) jest nienaturalne. Proszę mi wybaczyć, ale nie będę sypać linkami do artykułów, żeby udowodnić to, co twierdzę. Proszę postępować według Pani/Pana sumienia. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam serdecznie

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s